Wtorek, 22 Maja

Ostatnia aktualizacja:15:14:20 CEST

Lokalizacja: Misje załogowe Orbitalne 50 lat temu: Godspeed, John Glenn!

50 lat temu: Godspeed, John Glenn!

Drukuj
Patch misji Mercury-Atlas 6 (NASA)
John H. Glenn i M. Scott Carpenter - jedyni żyjący astronauci Programu Mercury (AP)

Dzisiaj amerykańska agencja kosmiczna obchodzi prawdziwe święto. Jest nim półwiecze pierwszej załogowej misji orbitalnej NASA. 50 lat temu czterdziestoletni oficer lotnictwa piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych wykonał w ciasnym kokpicie kapsuły Mercury trzy okrążenia Ziemi. Dzisiaj ma 90 lat…

John Herschel Glenn Jr. jest tym samym pierwszym w historii człowiekiem, który świętuje taki jubileusz. Jego dwaj radzieccy koledzy po fachu – Jurij Gagarin i Gierman Titow nie mieli tego szczęścia, by dożyć półwiecza swojej misji. Glenn, amerykański bohater narodowy, weteran walk na Pacyfiku w czasie II wojny światowej i nad Półwyspem Koreańskim na początku lat 50-tych XX wieku, pilot-oblatywacz mający na koncie rekord prędkości ustanowiony na samolocie F8U Crusader, w kabinie którego pokonał w 1957 roku dystans dzielący Los Angeles i Nowy Jork w niecałe 3,5 godziny. Członek legendarnej „Mercury Seven” – pierwszej grupy amerykańskich astronautów, wybranej dla Programu Mercury, dubler w misjach balistycznych Alana B. Sheparda z 5 maja 1961 roku i Virgila „Gusa” Grissoma z 21 lipca 1961 roku.

John Glenn swoją szansę zyskał 20 lutego 1962 roku, gdy na skutek koniecznego przyspieszenia załogowego programu, NASA zrezygnowała ze skoków suborbitalnych na pogranicze kosmosu i wysłała go na pokładzie jednoosobowej kapsuły Mercury, nazwanej przez astronautę „Friendship 7” w kilkugodzinną misję kosmiczną (szczegółowy opis dostępny jest pod tym linkiem). Lot został skrócony z powodu kłopotów z tarczą ablacyjną. Kontrola misji obawiając się jej obluzowania zaleciła przerwanie wyprawy po trzech obiegach ziemskiego globu. Obawiano się o życie Glenna. Szczęśliwie astronauta bezpiecznie wrócił na Ziemię, wodując na Oceanie Atlantyckim. Potem triumfalny przejazd przez ulice Nowego Jorku…

John H. Glenn opuścił NASA w 1964 roku i zajął się polityką. W 1974 roku został senatorem z ramienia Partii Demokratycznej, zasiadając w Senacie aż do roku 1999. Ponadto w 1984 roku startował jako kandydat w wyborach na prezydenta USA. Tymczasem w wieku 77 lat ponownie zadziwił świat astronautyki. Po 36 latach od pionierskiego lotu Mercury-Atlas 6 ponownie wziął udział w podróży kosmicznej. Jesienią 1998 zajął jedno z miejsc na pokładzie promu OV-103 Discovery w prawie dziewięciodniowej misji STS-95. Jest tym samym najstarszym dotychczas człowiekiem, który poleciał na orbitę.

Z okazji półwiecza tego ważnego wydarzenia, w Kennedy Space Center na Florydzie odbyły się uroczystości upamiętniające misję z 20 lutego 1962 roku. Poza szanownym jubilatem oraz wieloma ludźmi zaangażowanymi w latach 60-tych XX wieku w program załogowych lotów kosmicznych, wziął w niej udział jego dubler z tamtych dni, Malcolm Scott Carpenter, który będzie świętował „50-tkę” swojego lotu za trzy miesiące, 24 maja. Należy zaznaczyć, że Glenn i Carpenter są jedynymi żyjącymi członkami pierwszej grupy astronautów NASA. Kolejną osobą, która ma szansę doczekać takiego jubileuszu jest Rosjanin, Walerij Bykowskij. Półwiecze jego misji będzie obchodzone w czerwcu 2013 roku…

(NASA, Loty kosmiczne, Wikipedia)