Wtorek, 22 Maja

Ostatnia aktualizacja:15:14:20 CEST

Lokalizacja: Przyszłość Polska Brak funduszy na polski wkład w ESMO

Brak funduszy na polski wkład w ESMO

Drukuj
Sonda ESMO / Credits - ESMO, ESA

Już w pierwszym kwartale zeszłego roku pojawiły się pierwsze zapowiedzi o polskich aspiracjach wejścia na prawach pełnego członka do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) już w 2011 roku (o czym pisaliśmy tutaj). Niestety w 3 miesiące później, w kwietniu 2009 roku, okazało się że nie powiększono polskiej składki w ramach programu PECS, który ma przygotować nasz kraj na integrację z ESA.

Powtórne zapowiedzi wejścia do ESA w 2011 roku jeden z naszych redaktorów usłyszał w grudniu 2009 na konferencji organizowanej przez Centrum Badań Kosmicznych. Wydaje się że deklaracje polityczne w tej kwestii od pewnego czasu konsekwentnie rozmijają się z faktycznymi działaniami, popartymi odpowiednim wsparciem finansowym odpowiednich projektów przez Ministerstwo Gospodarki. W tą czarną serię niezgodnych ze stanowiskiem prezentowanym przez polityków na konferencjach i mediach wpisują się niedawne wydarzenia dotyczące projektu ESMO (Europejskiego Orbitera Księżycowego).

Orbiter, kolejny z serii studenckich projektów realizowanych przez ESA, ma zostać wystrzelony na przełomie roku 2013 i 2014. Czterem zespołom z polski udało się wywalczyć miejsce w tym edukacyjnym projekcie. Niestety w styczniu bieżącego roku z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się o tym, iż Polska nie zamierza wpłacić wymaganego przez ESA udziału w kosztach wystrzelenia orbitera.  Jak wynika z newslettera Studenckiego Koła Astronautycznego (SKA) został w tej sprawie wystosowany list do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (z wiadomością do Ministerstwa Gospodarki i innych ważnych ośrodków). W newsleterze znajduje się także informacja że "Pod listem podpisali się prorektor PW, prorektor AGH, dziekan MEiL-u, opiekun SKA, prezes SKA". Jak na razie wszelkie protesty w tej sprawie pozostały bez odzewu. Ostatnio od przedstawiciela grupy z Krakowa, zaangażowanej w projekt, zajmującej się analizą wpływu środowiska kosmicznego na misję ESMO, dowiedzieliśmy się o kolejnej kuriozalnej decyzji. Firma SSTL, będąca prime contractorem projektu zaprosiła przedstawicieli wszystkich zespołów na warsztaty do Centrum Technologicznego ESA (ESTEC). Udział jest darmowy dla wszystkich zespołów (w liczbie około 20), poza zespołami z Polski. Powód - jak zwykle Ministerstwo Gospodarki odmówiło wpłacenia odpowiedniej składki.

W obliczu takich informacji można sobie zadać pytanie: Czy możemy, jako kraj, szybko stać się członkiem Europejskiej Agencji Kosmicznej, skoro nie stać nas na wysłanie kilkoro studentów na tygodniowe warsztaty? Pojawia się nieodparte podejrzenie że celem zapowiadanej akcesji w ESA wcale nie jest rozwój przemysłu kosmicznego w Polsce, a tylko propaganda i prestiż polityczny. Oficjalnie chcemy już w przyszłym roku wskoczyć do basenu pełnego rekinów, jednak, gdy przyjdzie co do czego, nie mamy czasu i pieniędzy na naukę pływania.

Ostatnie sukcesy związane z pozyskaniem funduszy na program polskiego satelitów BRITE-PL (o których pisaliśmy tutaj) wydają się marnym pocieszeniem, jeśli wziąć pod uwagę że satelity opartą będą o projekt kanadyjski (GNB) i przynajmniej pierwszy z nich (mają być dwa) nie będzie się w sposób znaczący różnił od oryginału. Z nieoficjalnych wiadomości wiemy też że prawdopodobnie drugi będzie różnił się głównie instrumentem badawczym. Prawdopodobnie też przynajmniej niektóre podsystemy satelity będą zastrzeżone przez ich projektantów i polscy inżynierowie nie będą mogli w nie ingerować.

Źródło:
- własne
- www.wikipedia.org
- www.esa.int
- www.ska.pw.edu.pl

www.responsivespace.com